13/09/2026
Ricardo Bofill jeden z najbardziej niezwykłych architektów Hiszpanii, potrafił zamienić betonowe, przemysłowe przestrzenie w miejsca, które wyglądają jak z innego świata.
Jego budynki są monumentalne, trochę tajemnicze, czasem wręcz surrealistyczne. Dużo w nich betonu, geometrii, światła i zieleni.
Najbardziej zachwyciła mnie La Fábrica pod Barceloną. Stara cementownia, którą Bofill kupił i zamiast wyburzyć, postanowił przekształcić w swój dom i pracownię.
Patrzę na zdjęcia tego miejsca i cały czas myślę:
jak trzeba patrzeć na świat, żeby w starej, opuszczonej fabryce zobaczyć coś tak niezwykłego?
I chyba właśnie to jest dla mnie najciekawsze w jego twórczości.
Bofill nie próbował wymazać tego, co już istniało. Wykorzystał historię miejsca, surowość betonu, niedoskonałości i połączył je z zielenią, światłem i swoją wyobraźnią.
Powstało coś zupełnie nieoczywistego.
Im więcej poznaję jego realizacji La Fábrica, Walden 7 czy La Muralla Roja tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że dobra architektura nie powinna być tylko funkcjonalna. Powinna coś w nas poruszać.
Może właśnie dlatego Hiszpania tak bardzo mnie inspiruje.
Tutaj architektura często nie boi się koloru, historii, odważnych form i niedoskonałości.
A ja coraz bardziej chcę właśnie takiej architektury szukać, poznawać i pokazywać.
A Wy znacie twórczość Bofilla? Która z jego realizacji najbardziej Was zachwyca?